Chesapeake Bay Retriever — historia i pochodzenie rasy

Historia chesapeake bay retriever - stara fotografia chesapeake bay retrievera

Wśród sześciu ras retrieverów uznanych przez FCI Chesapeake Bay Retriever wyróżnia się pod każdym względem. Inny wygląd, inny charakter, inne korzenie. Podczas gdy golden retriever i labrador wywodzą się z brytyjskich posiadłości i szkockich wrzosowisk, Chessie — bo tak pieszczotliwie nazywają go miłośnicy — to pies w stu procentach amerykański.

Historia pochodzenia Chesapeake Bay retriever-a zaczyna się nie w hodowli, lecz na wzburzonym Atlantyku. Od rozbicia statku, dwójki ocalałych psów i lodowatych wód zatoki, która dała tej rasie imię. To historia, która tłumaczy wszystko — dlaczego Chessie jest taki twardy, dlaczego tak różni się od innych retrieverów i dlaczego do dziś pozostaje psem, który nie jest dla każdego.

Zatoka Chesapeake

Żeby zrozumieć Chesapeake Bay Retrievera, trzeba najpierw zrozumieć miejsce, od którego pochodzi jego nazwa.

Zatoka Chesapeake to największy estuarium w Stanach Zjednoczonych. Leży na wschodnim wybrzeżu kraju, na pograniczu stanów Maryland i Wirginia. Ma ponad 300 kilometrów długości, jest płytka i kapryśna. Zimą pokrywa się lodem, wiosną szaleje na niej wiatr, przez cały rok woda jest zimna i mętna. Nie jest to miejsce przyjazne dla słabych.

Przez cały XIX wiek zatoka i okoliczne mokradła były jednym z najbogatszych łowisk ptactwa wodnego na wschodnim wybrzeżu USA. Dzikie kaczki, gęsi, łyski. Setki tysięcy ptaków zimowały na wodach Chesapeake i okolicznych rzekach. Dla miejscowych myśliwych, zarówno tych polujących rekreacyjnie, jak i zawodowców handlujących ubitym ptactwem, zatoka była źródłem utrzymania.

Potrzebowali jednak psa, który poradzi sobie z tymi warunkami. Takiego, który wejdzie do lodowatej wody bez wahania. Który wypłynie po każdą kaczkę, niezależnie od temperatury i prądu wody. Który nie zrezygnuje po setnym aportowaniu. Żaden z ówcześnie dostępnych psów myśliwskich nie spełniał tych wymagań w pełni. Chessie miał to zmienić.

Rok 1807 — rozbicie statku i dwa psy, które zmieniły wszystko

Jesienią 1807 roku brytyjski statek płynął przez wody Atlantyku wzdłuż wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Na pokładzie znajdowały się między innymi dwa szczenięta — rudo-brązowy pies i czarna suczka. Statek uderzył w mieliznę u wybrzeży stanu Maryland. Większość ładunku przepadła, część załogi ocalała. Ocalone zostały też dwa psy.

Jeden z lokalnych myśliwych, kapitan John Mercer z West River w stanie Maryland, zabrał szczenięta do siebie. Psy szybko zyskały imiona: pies — Sailor, suczka — Canton (na cześć statku, który je uratował).

Dekady krzyżowania — jak budowano rasę

Sailor i Canton żyli w różnych częściach zatoki Chesapeake. Nie ma żadnych historycznych dowodów na to, że kiedykolwiek miały razem potomstwo. Każde z nich rozwijało swoją linię osobno — krzyżowane z lokalnymi psami przez kolejne dekady XIX wieku.

Hodowcy nie kierowali się wówczas żadnym formalnym planem hodowlanym. Krzyżowali Sailora i Canton oraz ich potomków z psami, które po prostu dobrze radziły sobie w terenie. W różnych dokumentach historycznych pojawiają się wzmianki o krzyżówkach z:

Reklama
  • retrieverami o prostej i falistej sierści (flat-coated retriever, curly-coated retriever),
  • Irish Water Spaniel — psem o charakterystycznej, kędzierzawej, wodoodpornej sierści,
  • seterami,
  • Coonhound — amerykańskim psem gończym, używanym do polowań na szopy.

Efektem kilkudziesięciu lat selektywnych, choć niesformalizowanych krzyżówek był pies coraz lepiej dopasowany do konkretnego środowiska: szeroka klatka piersiowa do przebijania wody, mocne łapy z błonami pływalnymi, gęsta, oleista sierść odpychająca wodę i chroniąca przed mrozem, wytrzymałość pozwalająca pracować przez cały dzień w lodowatej wodzie. Kształt i funkcja szły tu ze sobą w parze.

Niemal natychmiast okazało się, że oba zwierzęta mają wyjątkowy talent do aportowania z wody. Były silne, nie bały się zimna, pływały z niezwykłą swobodą. Okoliczni myśliwi szybko to zauważyli.

Sprawa nazwy rasy przodków Sailora i Cantona nie jest do końca rozstrzygnięta. Ówczesne relacje opisują je jako nowofundlandy. Część historyków kynologii uważa jednak, że były to tak zwane St. John’s Water Dog — mniejsza odmiana psa nowofundlandzkiego, dziś już wymarła, która jest również bezpośrednim przodkiem labradora. Obie wersje są zgodne w jednym: były to psy doskonale przystosowane do pracy w wodzie, zahartowane przez warunki atlantyckiego rybołówstwa.

Pies myśliwych

Chesapeake Bay Retriever nie był psem dżentelmenów. Nie powstawał w angielskich posiadłościach jako elegancki towarzysz weekendowych polowań. Był narzędziem pracy — i to ciężkiej.

W XIX-wiecznej Ameryce istniała rozbudowana branża komercyjnych łowów na ptactwo wodne. Zawodowi myśliwi, zwani market hunters, strzelali do ptaków masowo i sprzedawali je do restauracji i na targi w dużych miastach, takich jak Waszyngton czy Baltimore. Jeden myśliwy mógł potrzebować psa, który w ciągu jednego dnia zaaportuje z wody nawet 300 kaczek. Aporty odbywały się niezależnie od pogody, temperatury wody i pory dnia.

Do tego Chessie pełnił jeszcze jedną rolę: pilnował połowu i sprzętu. Kradzione ptaki i skradzione sieci były realnym problemem.

Pies, który potrafił nie tylko aportować, ale też strzec dobytku swojego właściciela, był bezcenny. Ta podwójna funkcja — retriever i stróż — odcisnęła trwałe piętno na charakterze rasy. Do dziś Chesapeake Bay Retriever jest znacznie bardziej nieufny wobec obcych i terytorialny niż inne retrievery. To nie przypadek — to dziedzictwo.

Chaos nazw i droga do oficjalnego standardu

Przez większą część XIX wieku potomkowie Sailora i Cantona nie tworzyli jeszcze jednej, spójnej rasy w formalnym sensie tego słowa. Hodowcy z różnych części wybrzeża rozwijali swoje linie, a nazwy psów były różne w zależności od regionu i hodowcy. W dokumentach pojawiają się między innymi: Brown Winchester, Otter Dog, Newfoundland Duck Dog, Red Chester Ducking Dog czy Chesapeake Bay Duck Dog.

Sytuacja zmieniła się w drugiej połowie XIX wieku. W 1877 roku, na pierwszej wystawie psów zorganizowanej przez American Kennel Club (AKC), wyróżniono trzy typy psów aporterów z rejonu Chesapeake, klasyfikując je pod wspólną nazwą. Rok później, w 1878 roku, AKC oficjalnie uznał Chesapeake Bay Retrievera jako odrębną rasę — jako jedną z pierwszych dziewięciu ras wpisanych do rejestru organizacji. Pierwszym oficjalnie zarejestrowanym osobnikiem była suczka o imieniu Sunday.

Reklama

Co istotne z perspektywy kynologicznej: Chesapeake Bay Retriever był pierwszym retrieverem uznanym przez AKC. Labrador, golden czy flat-coated retriever nie były wówczas jeszcze osobnymi rasami, jako odrębne grupy zostały formalnie wydzielone dopiero w latach 20. XX wieku.

W 1887 roku entuzjaści rasy spotkali się, by ustalić pierwszy pisemny standard Chessie. W latach 30. XX wieku rasa przeżywała szczyt popularności — była najchętniej wybieranym retrieverem w całych Stanach Zjednoczonych.

Chesapeake Bay Retriever — pies stanowy Maryland

W 1964 roku Chesapeake Bay Retriever otrzymał tytuł, którego żaden inny retriever nigdy nie zdobył: został ogłoszony oficjalnym psem stanu Maryland.

To nie jest tytuł honorowy bez pokrycia. Rasa jest wpisana w historię i tożsamość tego regionu tak głęboko, jak żadna inna.

Zatoka Chesapeake, wokół której przez dziesiątki lat pracowały te psy, jest do dziś największym i najważniejszym estuarium USA. Miejscem o ogromnym znaczeniu ekologicznym i kulturowym dla wschodniego wybrzeża Ameryki. Chessie stał się jej żywym symbolem.

Chesapeake Bay Retriever w Europie i w Polsce

Poza Stanami Zjednoczonymi Chesapeake Bay Retriever pozostaje rasą niszową.

Wyraźnie lepiej jest reprezentowany w Kanadzie oraz, co ciekawe geograficznie, w Szkocji i Irlandii Północnej, gdzie trudne warunki atmosferyczne i tradycja łowiecka tworzą podobne środowisko do tego, w którym rasa powstawała.

W Europie kontynentalnej Chessie jest praktycznie nieznany. Francja, Niemcy, kraje skandynawskie, wszędzie tam zdecydowanie dominują labrador i golden retriever.

Chesapeake pozostaje egzotykiem, kojarzo­nym głównie przez miłośników ras pracujących i kynologów specjalizujących się w retrieverach.

W Polsce sytuacja wygląda podobnie. Rasa jest tu bardzo rzadko spotykana. Funkcjonuje zaledwie kilka hodowli (tutaj lista hodowli Chesapeake Bay retrieverów w Polsce), a na wystawach psy tej rasy należą do rzadkości.

Ci, którzy decydują się na Chessie, to zwykle osoby z doświadczeniem w pracy z psami myśliwskimi lub głęboko zainteresowane retrieverami jako grupą. Rasa nie jest polecana początkującym właścicielom, i jak widać z historii, nigdy nie była przeznaczona dla przypadkowych opiekunów.

Reklama

Historia Chesapeake Bay Retrievera to historia miejsca, które wymusiło powstanie konkretnego psa. Zatoka, mróz, setki kaczek dziennie, konieczność pilnowania dobytku — każdy z tych czynników odcisnął się na rasie, która przetrwała ponad 200 lat w niemal niezmienionej formie.

Dwa psy uratowane z rozbitego statku w 1807 roku dały początek jedynemu retrieverowi w pełni amerykańskiego pochodzenia. Pierwszemu retrieverowi uznanemu przez AKC. Oficjalnemu psu stanu Maryland. I jednemu z najbardziej charakterystycznych psów pracujących na świecie.

Kto zna historię Chessie, rozumie jego charakter. Niezależność, twardość, lojalność wobec właściciela i nieufność wobec obcych — to nie są wady. To dziedzictwo zatoki Chesapeake.

Autor: Kacper Rutkowski

Właściciel dwóch retrieverów, Fiji i Rayi. Pasjonat i twórca ŚwiatRetrieverów.pl. Inspiracja codzienna — życie z psami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *